Rozdział VII

Każdy dzień płynął tak samo, a Tosi nauczyła się nie poddawać. Znalazła w internecie stronę internetową z grupami wsparcia i poszła do jednej z nich. Spotykali się regularnie w domu kultury. Tosia poznała tam Anię, z którą się zaprzyjaźniła. Pewnego dnia umówiła się z nią w jej domu. Gdy Tosia była już u niej zaczęły rozmawiać o tym dlaczego są w grupie. Tosia opowiedziała swoją historię i potem Ania.
Historia Ani:
"Miałam prawie 16lat. Wracałam z urodzin chłopaka, bo miałam do domu tylko pół kilometra. Gdy szłam przez park zaatakował mnie obcy mężczyzna dostałam czymś w tył głowy, a potem pamiętałam tylko urywki, gdy rozbierał mnie i robił to co chciał. (popłynęło kilka łezek, które od razu wytarła). Obudziłam się w szpitalu. Lekarze opowiedzieli co się stało, mama płakała, a tato nie chciał na ,mnie patrzeć. Potem przyszła policja pytała czy coś pamiętam, a ja powiedziałam tyle co mogłam. Po kilku dniach miałam badanie ginekologiczne, okazało się, że jestem w ciąży. Na początku był to dla mnie szok. Byłam załamana. Zostałam zapytana czy chcę, aby dokonano aborcji ze względu, że był to gwałt. Miałam tydzień na podjęcie decyzji i postanowiłam, że urodzę to dziecko, mimo kilku przeciwnych głosów. Mama powiedziała, że mi pomoże, a ojciec stwierdził,że wyprowadzi się do swojej mamy jak dziecko będzie  już na świecie. Chodziłam do psychologa, byłam już w tej grupie wsparcia co teraz. W 4 miesiącu, gdy widziałam brzuszek i czułam, że mam dziecko pod swoim sercem, poczułam , że mimo tej sytuacji jestem szczęśliwa. Nie musiałam chodzić już na spotkania, ale nadal chodziłam, żeby słuchać innych dziewczyn i im pomagać. Urodziłam moją córeczkę  Anastazję. I wiesz co? Gdy się urodziła od razu ją pokochałam, a patrząc na nią nie myślałam sobie, że jestem okropna, że ona nie jest moja, że to okropne. Miałam inne myśli czułam się szczęśliwa, że ona jest na świecie, a gdy na nią patrzyłam to nie myślałam, że to błąd mojego życia, a pomyślałam sobie patrząc na nią, że jestem silną, mądrą kobietą i to dzięki niej mogłam zobaczyć jaka jestem super. Kocham ją z całego serca i nie myślę nawet, że mogłabym jej nie mieć. Teraz ma półtora roku. O właśnie wraca z babcią ze spaceru." 
Tosia w ciągu tej historii miała łzy w oczach, myślała  sobie tak: "ona się nie poddała i ma dziecko, to  ja też nie mogę się poddać." Za chwilę weszła do pokoju Ania z Anastazją i mała powiedziała "ceść". Ania: "Mam nadzieję, że się nie obrazisz, ale powiedziałam Anastazji, że jesteś ciocią." 
Tosia nie miała nic przeciwko. Potem Ania opowiadała jeszcze, że nie przerwała nauki i ma zamiar iść na studia. A tato Ani wrócił do domu, gdy Anastazja miała roczek, ale wcześniej regularnie odwiedzał wnuczkę.
Gdy Tosia wróciła do domu opowiadała mamie, tacie i Antkowi o tym wszystkim co mówiła jej Ania. 
Tosia od tamtej pory postanowiła się nie poddawać i tak też się stało.

Komentarze