Rozdział V
Tosia czekała na Antka przed szkołą, ponieważ miał dłużej lekcje niż ona, a mieli razem jechać do psychologa. Przez tę godzinę co czekała to siedziała na ławce i usiadła z nią pani wychowawczyni. Jak tak siedziały, to rozmawiały o tym co było, na razie w skrócie, ale Tośka obiecała jej, że opowie wszystko od początku do końca. Gdy przyjechał Antek, to Tosia pożegnała swoja panią i poszła do samochodu. W krótkim czasie dojechali do ośrodka. Tosia weszła do gabinetu. Pani psycholog zapytała ją czy pisze pamiętnik. Odpowiedź była dość niepewnie powiedziana:
~ Tak.
- Dlaczego tak niepewnie?
~ Jakoś tak po prostu. Ja go piszę wtedy, gdy dzieje się coś w moim życiu.
- To nic. Pamiętnik nie musi być pisany dzień w dzień. Pokażesz mi go?
~ Nie teraz. To moja prywatna rzecz. Jest tam zbyt wiele napisane.
- Dobrze, ale jakbyś miała odwagę pokazać to może łatwiej nam będzie rozmawiać.
Rozmawiały jeszcze godzinę i zakończyło się spotkanie. Antek zapytał się jak było, a Tosia tylko powiedziała: "Lepiej niż ostatnio."
Komentarze
Prześlij komentarz